Do1

ŁOTR - Władca obrączek
opowiadanie interaktywne, dopisz swój kawałek

Drużyna Obrączki: strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Dwa Gońce: strony 1 (ostatnia strona)


Drużyna Obrączki, strona 1

Pewnego razu w Szachrajowie, wiosce koboldów w pobliżu Wesołej Doliny, Bielmo Bagiński obchodził swoje 117 urodziny. Dzień wcześniej do jego chaty - Baginowa - wpadł stary skrzat Fladnag z ładunkiem, ukrytej pod fajerwerkami, gorzałki. Dlatego też, dając przemówienie, Bielmo stał na podniesieniu dosyć chwiejnie.Jego krewniak, Fredzio, z dumą wpatrywał się w czerwonego na twarzy wuja.
Zgromadzeni goście z trudem łapali słowa kobolda. Bardziej interesowało ich żarcie i gorzała na stole (częściowo także pod). Bielmo uderzył w te słowa, wypinając dumnie pierś i wodząc ręką w kieszeni, gdzie trzymał ulubioną obrączkę:
- Miiiili hyp goście!

dopisał: Magnes


Już miał wygłosić przemówienie, gdy nagle spadł ze stołka wprost do dziury wyjątkowo wypasionego kreta. Goście nie wiedzieli, co się stało i wszyscy zgodnie uznali, że Bielmo zniknął, co było bardzo wygodne, gdyż mogli w spokoju zacząć rozkradać jego dom. Postanowili jednak, że uczynią to jutro, gdy wytrzeźieją.
W tym czasie Bielmo zjeżdżał przez krecią norę, aż dojechał do Baginowa. Zdziwiony otworzył drzwi w suficie, które okazały się ukrytymi drzwiami w podłodze salonu.

dopisał: Lunarus


Bielmo wyszedł przez drzwi i zobaczył, że przy stole bawi się przy gorzałce paru dziwnych gostków. Podszedł do nich i zagadnął:
- Jestem hyp Bielmo, co wy hyp do …….(cenzura) robicie w mojej chacie???????

dopisała: Nurthena


Goście - ubrani na czarno ludzie - rozcierali właśnie guzy na głowach (lampa jeszcze się chwiała) i popijali wino z osobistej beczułki Bielma.
- T-to twoja ch-chata? - zapytał najczarniejszy z nich. Czerwone ślepia pod czarnym kapturem przybrały wyraz zamyślenia.

Kobold z wściekłością pokiwał głową.

- A t-to zmyliliśmy - nieznajomy podrapał się pod kaputerem. - Już sobie idziemy…
Odprowadzeni morderczym spojrzeniem pozornie spokojnego i niewinnego kobolda Bagińskiego, Czarni truchtem wycofali się z nory. Ledwo wyszli, do środka wfrunął skrzat Fladnag. Uśmiechnął się na widok otwartej beczułki.

dopisał: Magnes


- Ooo…widzę, że postanowiłeś sam się zabawić, nie myśląc o swoich umierających z pragnienia przyjaciołach? - zapytał jadowicie Fladnag. - Postanowiłeś zrobić sobie prywatną imprezę?
- Nnie, ja ttylko… - zaczął tłumaczyć się gospodarz.
- Nie tłumacz się, tylko przenieś imprezę do domu - to mówiąc skrzat wychylił się przez drzwi i krzyknął - Hej, ludziska!!! Dalej bawimy się w domu!!!

dopisał: Lupus666


-Nie będzie żadnej imprezy! - Bielmo zatrzasnął drzwi, akurat kiedy stado jego zapijaczonych krewnych próbowało dostać się do środka.
-? -Fladnag nie zrozumiał zagadnienia.
-Dobrze, że jesteś. Musimy poważnie porozmawaić.
-No to wal - Fladnag wyjął spod płaszcza setkę i postawił na stoliku. Bielmo przyniósł jeszcze ogórki na zagrychę i rozpoczęli rozmowę.
-Boję się o Fredzia i przede wszystkim o mnie i moje życie. Dziś rano, kiedy przewróciłem się na drugi bok zobaczyłem coś przerażającego - na poduszce leżała głowa mojego psa z etykietką "Ty będziesz następny!". Co to może znaczyć?
-Chyba ktoś chce cię zabić… - odparł Fladnag niezbyt inteligentnie.
-Z kim ja muszę pracować… - Bielmo westchnął z politowaniem. -Ktoś chce czegoś ode mnie, nie rozumiesz! Myślę, że to ta wredna Rozalia ze Sraczkowa chce ukraść moją obrączkę!
-To poważna sprawa…
-Co najmniej! Dlatego zostawię ją Fredziowi, żeby jakby co, to on straci łeb, a nie ja.
-Sprytnie! - Fladnag pokiwał głową.
-Zostawię mu dom, jakby co to Rozalka będzie wiedział gdzie go szukać! Hehehe!
-A jeżeli to nie ona?
-Mało prawdopodobne… No to jak - na zdrowie!
-Na zdrowie!
Po suto zakrapianej kolacji we dwoje, Bielmo zabrał dwie walizy z oszczędnościami i uciekł w siną dal…
Fladnag przez chwilę chcial nawet założyć obrączkę, ale uznał, że to mogłoby się zemścić na nim w przyszłości…
Wtem do domu wparował Fredzio, który wyraźnie się ucieszył z tego, że ma wolną chatę. Fladnag zastanawaił się, czy go ostrzec, ale zrezygnował, po czym wycofał się z domu, aby zobaczyć kto interesuje się obrączką Bielma i czy pobije rekord w piciu wina, który akurat ustanawiano w Bardzo Starym Mieście…

dopisał: The Lord


Fredzio obudził się rano z potwornym bólem głowy i z przemożną chęcią napicia się cegoś. Już sięgał do wewnęcznej kieszeni płaszcza po piersiówke, gdy do pokoju wpadł znajmy gnoom, Fill. Fredzio natychmiast cofnął ręke; nie będzie przecież poił jakiegoś darmozjada swoimi własnymi trunkami!
-Szukają cię w wiosce! -wykrzyknął Fill - sześciu ludzi na koniach w takich śmiesznych, czarnych wdziankach! Pytali się gdzie jesteś, to powiedziałem, że pijesz nad jeziorem, ale pewnie niedługo cię znajdą. Dla własnego dobra lepiej uciekaj.
-Dzięki, Fill. Wyruszam natychmiast, tylko wezmę trochę prowiantu - to mówiąc, otworzył szafkę z winami i zaczął ładować butelki do plecaka - Chcesz, to możesz wyruszyć ze mnął. Ukryjemy się w górach, i poczekamy, aż ci goście sobie odpuszczą.
- Żebyś wiedział, że idę! Tylko weź ze sobą tę złotą obrączkę, bo ktoś może ją ukraść.
Fredzio ze zdziwieniem zauważył na stole ulubioną obrączkę wuja. Szybko włożył ją do kieszeni i opuścił dom.

dopisał: Lupus666


Tymczasem w odległej, zabitej deskami miejsowości Tirichowo, Fladnag zaczytywał się w straszliwie nudnym romansidle ,,Sauron i Sauronowa z Mordawii\'\'. Nagle zachłysnął się sfermentowanym sokiem z winogron (ulubiony trunek Tirichczyków), odkrył bowiem straszliwą prawdę o obrączce Fredzia. Zadrżał i ze strachem spojrzał w przyszłość. Ujrzał wielkie, czerwone, łypiące oko.
Należało ono do nachylającego się nad Fredziem bibliotekarza. Skrzat czarownik za każdym razem, gdy widział Tirichańskiego bibliotekarza, odnosił nieodparte wrażenie, że ten facet ma w sobie coś z małpiszona.

Daleko od problemów wielkiego świata, kobold Fredzio z wiernym przyjacielem gnomem Fillem wyruszył w świat. A dokładniej w okolice Browarowa, wiochy na zachód od Szachrajowa…

dopisał: Magnes


Nowy fragment możesz dodać na ostatniej stronie opowiadania.

Drużyna Obrączki: strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Dwa Gońce: strony 1 (ostatnia strona)

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Noncommercial-No Derivative Works 2.5 License.